22 kwietnia około stu hinduistów zgromadziło się w Mandli na dorocznym spotkaniu. Organizatorzy nakłaniali do zorganizowania w lutym przyszłego roku akcji „rekonwersji” chrześcijan zamieszkujących okolicę. Złożyli także przysięgę, że „wyczyszczą” teren z wyznawców Chrystusa.

Okoliczni hinduiści nie chcieli jednak czekać do lutego. Już 2 maja zaatakowali dom pastora Raakesha Dassa w znajdującej się nieopodal wiosce Bamhni Banjar. Obrzucili budynek, w którym znajdowało się sześćdziesięciu wiernych, zgromadzonych na modlitwie. - Tłum miał przy sobie śmiercionośną broń, taką jak noże i pałki – mówi 36-letni protestant.

- Ile ci zapłacili chrześcijanie za konwersję? Zapłacimy ci dwa razy więcej za powrót do hinduizmu – krzyczał motłoch do wyznawcy Chrystusa. Po pewnym czasie opuścił dom Dassy, by wrócić z policją, która „dla bezpieczeństwa” zabrała na komisariat pastora, jego żonę i trójkę dzieci. Wypuściła ich dopiero, gdy podpisali oświadczenie, że nie będą ewangelizować i organizować spotkań religijnych w swoim domu.

sks/Christianpost.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »