W listopadzie 2010 zakończyła się budowa pomnika Chrystusa Króla. Były kamery, przyjechało wielu gości. Co zmieniło się przez rok? Czy przybyli inwestorzy? Czy miasto zalała rzesza turystów?
Hotel Lubuski jest niemal w centrum miasta. Do dyspozycji gości ma około 70 pokoi. - Trafia do nas wielu pielgrzymów - przyznaje Anna Świerczewska. - Najczęściej są to grupy zorganizowane. U nas nocują, a przyjeżdżają, bo oprócz figury Chrystusa Króla, chcą odwiedzić inne miejsca pielgrzymek: Rokitno, Gościkowo... Goście pochodzą z całej Polski: z Bydgoszczy, z Wrocławia, ze Śląska, a nawet z Krakowa. Najwięcej wycieczek mieliśmy od maja do października, a zwłaszcza w sierpniu, bo to tradycyjny miesiąc pielgrzymkowy.
Szefowa sklepu spożywczego (nie chce nazwiska w gazecie) też jest zadowolona z budowy pomnika w Świebodzinie. - Chrystus Król rozsławił naszą miejscowość i przyciągnął rzeszę turystów. A to, że nie potrafimy do końca tego wykorzystać, chociażby zatrzymując ich na dłużej, to już nasza wina - uważa. - Dlatego ja myślę o tym bez emocji, tym bardziej, że wielu mieszkańców wyraża się o figurze niechętnie czy obojętnie.
Irena Wojtkiewicz prowadzi zakład fotograficzny. Pisaliśmy o nim przed rokiem, bo ruszyła tu produkcja przeróżnych pamiątek związanych z pomnikiem Chrystusa Króla. Koszulek, Czapeczek, kubków, obrazków, breloczków, zdjęć... - To może zaskakiwać, ale największe zainteresowanie figurą odczuwaliśmy wtedy, kiedy była budowana. Później emocje jakby opadły - stwierdza pani Irena. - Ale bezsporne jest, że turyści przyjeżdżają. Zresztą pamiątki sprzedajemy nie tylko turystom. Wielu mieszkańców Świebodzina, gdy wybiera się do rodziny czy znajomych w innym regionie kraju, zabiera ze sobą jako prezent drobiazgi z wizerunkiem Chrystusa Króla. To chyba najlepiej dowodzi, że są dumni z pomnika i chwalą się nim.
Ksiądz kanonik Zygmunt Zimnawoda, proboszcz parafii Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, cieszy się, że pielgrzymi odwiedzają nie tylko figurę Chrystusa Króla, ale również pobliską świątynię. - W lecie mieliśmy prawdziwy najazd turystów. Były to zarówno grupy zorganizowane, jak też goście indywidualni. Wielu zapewne nocowało w mieście, ale sam widziałem takich, którzy rozbijali namioty w pobliżu pomnika - opowiada proboszcz. I dodaje, że otoczenie figury będzie się zmieniało. Planowane są kolejne inwestycje, których celem jest ściągnięcie jak największej liczby pielgrzymów i turystów (...) - pisze Czesław Wachnik.
Całość:Gazeta Lubuska
JW/GazetaLubuska.pl

