A to jednoznacznie ustawia wszystkie inne elementy. Prawo, które jest sprzeczne z wolą Bożą, z prawem naturalnym nie jest dla chrześcijan prawem, a bezprawiem. Posłuszeństwo mu jest zwyczajnie niemożliwe, bowiem odpowiedzialność za nasze życie będziemy zdawać przez Chrystusem, a nie przed prezydentem, premierem czy mediami.
Sąd, który nas czeka, to także nie jest sąd medialny, polityczny czy jakikolwiek inny światowy, ale Boży. To przed Bogiem zdamy sprawę z tego, co zrobiliśmy, a czego nie, z tego, czy wychowaliśmy nasze dzieci na chrześcijan, czy na politpoprawnych agnostyków. Bóg także oceni, czy ze strachu, wygody czy lenistwa nie zaniedbaliśmy naszego obowiązku głoszenia Prawdy.
Ciekawe jest też, że – zapewne z czystego przypadku – data wyborów zbiega się z uroczystością Chrystusa Króla Wszechświata. To także jest dla nas znak, byśmy w tych wyborach kierowali się nie tyle interesem politycznym, ile poszukali woli Boga dla Polski! Z tego też będziemy sądzeni, przez Chrystusa, który ma być Królem każdego z nas!
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

