Zdaniem Michaiła Chodorkowskiego rosyjski dyktator Władimir Putin dąży do konfrontacji oraz rozbicia NATO i zaatakuje któryś z krajów członkowskich Sojuszu. Będą to w pierwszej kolejności kraje bałtyckie lub Polska.
„Jeśli dojdzie do wniosku, że atakując Polskę może rozbić NATO, zaatakuje” – powiedział o Putinie niemieckiemu „Die Zeit” Chodorkowski. Były kremlowski oligarcha jest przekonany, że rosyjski dyktator będzie starał się sprawdzić czy NATO „zachowa jedność” oraz czy zainterweniuje w przypadku naruszenia przez wojsko rosyjskie granic Polski lub państw bałtyckich. Jego zdaniem Władimir Putin zaatakuje któryś z krajów członkowskich Sojuszu „być może w formie ataków terrorystycznych”.
Michaił Chodorkowski nie ma wątpliwości, że Putin „boi się zagrożenia ze strony demokracji u swoich granic. Jeżeli uda mu się zdobyć Ukrainę, przyjdzie kolej na Polskę i Kraje Bałtyckich”. „Ma naturę bandyty. I to od początku swojej kariery. Gdy poczuje opór, cofa się o krok. Gdy nie czuje oporu, idzie do przodu” – opisuje rosyjskiego dyktatora Chodorkowski.
„Jeśli powiemy Putinowi – proszę, nie bij nas, uderzy. A jeśli powiemy, że oddamy uderzenie, wtedy zastanowi się” – przekonuje jeden z najbogatszych Rosjan. Chodorkowski przewiduje, że Sojusz Północnoatlantycki nie zareaguje jednak w odpowiedni sposób na działania Władimira Putina i „tym samym przestanie istnieć”.
„Co będzie, jeśli oddziały Putina zaatakują Tallin lub Wilno, a członek NATO Węgry nie zgodzą się na ogłoszenie przypadku sojuszniczego (art.5)?” – pyta Chodorkowski.
ren/dw.com
