Zbigniew Chlebowski wyznaje w rozmowie z "Polska Times", że "zaczął wierzyć w przeznaczenie", "dużo się modli" i "odnalazł na nowo Pana Boga". Jednak według niego nadal  głównymi winnymi w aferze hazardowej są Mariusz Kamiński i funkcjonariusze CBA.

- Afera hazardowa uratowała mi życie, bo jako szef klubu PO na pewno poleciałbym do Smoleńska - mówi w wywiadzie dla "Polska Times" Zbigniew Chlebowski. Przez tragedię smoleńską inaczej patrzę na całe moje życie. Zacząłem wierzyć w przeznaczenie. Ale też wróciłem do normalności, znalazłem czas dla mojej rodziny, najbliższych i dla siebie. Wreszcie odnalazłem na nowo Pana Boga - mówi polityk PO.

-Chcę pokazać wyborcom, że byłem i jestem uczciwym człowiekiem i że dobro publiczne zawsze było dla mnie wartością nadrzędną. Poniosłem dużą odpowiedzialność polityczną i tak powinno być zawsze w życiu publicznym- dodał Chlebowski.  Bohater afery hazardowej wyznaje także, że "zgłębia" ostatnio "zagadnienia psychologiczne, filozoficzne". Czytał m.in. książkę austriackiego pisarza Wiktora Frankla W poszukiwaniu sensu życia. "Znaczna część minionego roku to w jakimś sensie było dla mnie piekło, nawet nie czyściec. Komentatorzy i część polityków skazali mnie, zanim poznali prawdę i zanim zacząłem się bronić. Ale też tragedia smoleńska była takim przeżyciem, że popatrzyłem na to bardzo filozoficznie

Zbigniew Chlebowski deklaruje jednocześnie gotowość powrotu do polityki. Uważa, że stał się kozłem ofiarnym, a w jego działalności nie było nigdy nic nieuczciwego. Co polityk PO sądzi o aferze hazardowej? - To była prowokacja polityczna szefa CBA wymierzona w premiera i jego najbliższe otoczenie. Wynika to jednoznacznie z zeznań premiera i ministra Cichockiego. [...'/> Autorami całej operacji byli Kamiński i jego najbliższe otoczenie z CBA.

Ł.A/ niezalezna.pl/Polska The Times

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »