Pomimo diametralnie niższych dla Azji niż dla Europy cen surowców z Rosji, Chiny coraz mniej są zainteresowane kupowaniem ropy i gazu w kontraktach z Moskwą. Kraj Środka nadal najwięcej gazu importuje z Turkmenistanu

Jak komentuje Nikos Tsafos z amerykańskiej organizacji non-profit, Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, Rosja ma coraz więcej przeszkód w „przestawianiu się” na Azję jako alternatywny rynek zbytu dla swoich surowców.

- Koszty są duże: Rosja jest zdesperowana, Chiny mają opcje - pisze Tsafos

Pomimo tego, że za rosyjski gaz Chiny płacą aż 3,5 razy mniej niż Niemcy, to nie zaprzestali oni importu z innych krajów i nie przestawili się na rosyjskie surowce po diametralnie obniżonych cenach. Od roku to Turkmenistan jest największym dostawcą gazu do Chin, pomimo że – jak podaje amerykański analityk - ceny w latach 2020-2021 średnio wyższe o 36 proc. niż za gaz rosyjski.

Odgrażanie się Rosji, że w przypadku odstąpienia od importu lub znaczącego jego zmniejszenia z krajów europejskich to Chiny staną się jego największym odbiorcą, nie znajdują pokrycia w rzeczywistości.

- Czołowy producent węglowodorów w Chinach - chińska firma naftowo-gazowa CNOOC - zapowiedział znaczne zwiększenie produkcji gazu ziemnego. W Chińskiej taktyce nic nie jest oczywiste i mając opcje wyboru Chiny będą w stanie skutecznie rozegrać Rosję – czytamy na portalu wGospodarce.pl.

- Czy stary dowcip o „konfliktach na granicy polsko-chińskiej” może jeszcze okazać się proroczy? - pyta z przekąsem portal.

mp/twitter/wgospodarce.pl