Władimir Putin chciałby zapewne wrócić myślami do szczęśliwych czasów, kiedy mieszkał w NRD i żył w raju, który tak bardzo chciałby przywrócić światu, czyli w Związku Radzieckim. Rzeczywistość bowiem robi się coraz bardziej pesymistyczna - dwa największe chińskie banki państwowe zaprzestały obsługiwania transakcji zakupu towarów z Rosji.
W ślad za bankami zachodnimi, Industrial & Commercial Bank of China (ICBC) przestał wystawiać akredytywy na pokrycie transakcji z eksporterami rosyjskimi.
ICBC, w ślad za sankcjami zachodnimi, całkowicie wstrzymał obsługiwanie transakcji w dolarach. Niekiedy wystawia akredytywy w juanach, ale każda taka decyzja wymaga zgody wyższego kierownictwa banku.
W podobny sposób postąpił Bank of China, który w związku z decyzją własnego departamentu zarządzania ryzykiem, ograniczył finansowanie zakupu rosyjskich surowców.
Jak donosi Bloomberg, Bank of China czeka w tym zakresie na decyzję krajowego regulatora. Chińskie banki postępowały w podobny sposób już w przeszłości, stosujących się do sankcji nałożonych na Iran lub Koreę Północną.
Zachodnie banki od czwartku zaprzestały wydawania akredytyw na zakup rosyjskiej ropy, co spowodowało znaczny spadek jej ceny. Baryłka rosyjskiej ropy kosztuje o 11,25 dolarów mniej niż amerykańskiej i jest to rekordowy rabat.
Popyt na natychmiastowe dostawy rosyjskiej ropy spadł niemal do zera. Przewoźnicy ze strachu przed sankcjami obawiają się także wysyłać statki do rosyjskich portów na Bałtyku.
jkg/rp
