W Chinach z Internetu korzysta 338 mln osób. Młodzi Chińczycy spędzają w sieci po kilkanaście godzin dziennie. Coraz więcej z nich trafia na odwyk dla internautów. Tamtejsze ministerstwo zdrowia w ubiegłym roku nie zgodziło się na wpisanie uzależnienia od internetu na listę zaburzeń psychicznych.
W ubiegłym roku w Chinach zmarł nastolatek przebywający na odwyku w jednym z ośrodków leczących tego typu uzależnienia. Okazało się, że jedną z metod leczenia jest zamykanie uzależnionych internautów w ośrodkach wychowawczych, gdzie panuje wojskowy rygor. Okazało się, że w ponad 300 ośrodkach uzależnione od internetu dzieci i młodzież leczono elektrowstrząsami. Po tych doniesieniach ministerstwo zdrowia zabroniło stosowania elektrowstrząsów wobec internautów.
W Chinach ponad 24 miliony młodych uzależnionych jest od internetu. 14 proc. z nich wykazuje oznaki "poważnego uzależnienia". Według chińskich naukowców dzieci i młodzież nie powinny korzystać z internetu dłużej niż 70 minut w ciągu doby.
Ogłoszenie wyników tych badań zbiega się w czasie z trwającym właśnie konfliktem władz chińskich z firmą google. Chodzi o to, że chińska filia właściciela największej przeglądarki internetowej oskarżyła miejscowe służby bezpieczeństwa o włamania na konta użytkowników. Szybko sprawa stała się przyczyną napięć między Chinami a USA.- Oczekujemy, że władze chińskie przeprowadzą drobiazgowe śledztwo w sprawie ingerencji w cyberprzestrzeni. Spodziewamy się również, że śledztwo i jego rezultaty będą transparentne - oświadczyła sekretarz stanu USA Hillary Clinton.
MaRo/IAR
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

