Jeszcze w czerwcu Trybunał Federalny (Bundesgerichtshof) ma orzec, czy odłączenie od odżywiania osoby będącej w śpiączce było usiłowaniem morderstwa. Sama oskarżona twierdzi, że było to "zaniechanie leczenia", bo matka która od 2002 roku znajdowała się w śpiączce wcześniej miała nie chcieć, by przedłużano jej życia.
To z tego powodu kobieta, znana jako "Elke G.", żądał by dom opieki, do którego oddała matkę, odłączył jej sztuczne odżywianie i nawadnianie. Początkowo placówka uległa żądaniom córki, ale wkrótce zgodę wycofała. Wtedy "Elke" – jak zeznała w sądzie – za namową swojego adwokata Wolfganga Putza, sama przecięła tubę karmiącą nożyczkami.
W zagłodzeniu i odwodnieniu się "Eriki K." przeszkodziła jednak pielęgniarka. Gdy odkryła incydent, szybko wymieniła tubę. Natychmiast zawiadomiła też policję.
Niedługo po tym zdarzeniu "Erika K." zmarła - jak twierdzą lekarze - z niezwiązanych z incydentem przyczyn. Ale "Elke G." i jej adwokatowi postawiono zarzuty próby nieumyślnego spowodowania śmierci. Sąd niższej instancji zdecydował o uniewinnieniu Elke a adwokata zawiesił w wykonywaniu zawodu na dziewięć miesięcy.
W środę apelacja trafiła do sądu federalnego w Karlsruhe. Prawnik Putz’a argumentował podczas rozprawy, że użycie tuby gastrycznej do karmienia i nawadniania organizmu osoby w śpiączce jest "wymuszonym leczeniem" oraz że "Erike K." miała prawo umrzeć. Jego zdaniem, "Elke G." jedynie przywróciła matce "naturalny proces umierania".
Wyrok w tej sprawie ma zapaść 25 czerwca. Będzie on tym bardziej znaczący, że zakwalifikowanie sztucznego odżywiania jako "terapii medycznej" jest obecnie kluczowym argumentem w dyskusji o eutanazji. Zaniechanie "terapii" rozumianej jako odżywianie, pozwoliłoby legalnie zabijać tysięce pacjentów w hospicjach, którzy wcale nie umierają.
AJ/LifeSiteNews.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

