Wywiad dla „Gazety Wyborczej” prof. Andrzeja Zolla jasno pokazuje kierunek, w jakim powinno zmierzać polskie prawo. Dziecko poczęte jest człowiekiem i powinno być chronione. A kto mu szkodzi powinien podlegać karze za dzieciobójstwo. - Chcemy chronić dziecko poczęte, a nie "ciążę". Zapis o ochronie dziecka poczętego był w ustawie o ochronie płodu ludzkiego w wersji z 1993 r., która wprowadziła go do kodeksu karnego. To był właściwy kompromis, który potem zniszczono. Konsekwencją proponowanej przez nas zmiany jest ochrona życia także zarodka powstałego in vitro. I zakaz niszczenia takich zarodków. W nowelizacji nie odnosimy się wprost do zapłodnienia in vitro, bo to powinna uregulować osobna ustawa. Ale rzeczywiście, "dziecko poczęte" to także zarodek in vitro – podkreśla prof. Zoll.
- Wracamy do kompromisu z 1993 r., który był dobrym kompromisem zniszczonym w 1996 r. A sądy ciągle mają wiele kłopotów, orzekając w takich sprawach, więc orzecznictwo nie jest ustalone. Dziecko poczęte jest człowiekiem i powinno być zrównane w ochronie, jeśli jest zdolne do samodzielnego życia – dodaje prawnik.
Prawnik podkreśla także, że dopuszczenie na rynek pigułki wczesnoporonnej „służy omijaniu ustawy” chroniącej życie.
TPT/Wyborcza.pl
