- Będziemy udostępniać informacje o ciąży i mówić naszym klientkom, jaka pomoc jest możliwa – mówi szefowa Waterleaf Women's Center Cindy Crane. Osiemnaście lat temu samotna matka była namawiana przez lekarzy do zabicia swego dziecka ze względów zdrowotnych. Szczęśliwie podjęła decyzje urodzić je. Dziś chce pomagać kobietom, które znalazły się w podobnej sytuacji. W niedziele ksiądz katolicki poświęcił budynek, w którym znajduje się centrum.

Trzy założycielki placówki zbierały pieniądze na jego uruchomienie od stycznia. Wolontariusze będą doradzać, co zrobić, gdy jest się w niechcianej ciąży, będą mogli skierować do odpowiedniego ośrodka adopcyjnego, lub wskazać źródło pomocy finansowej. - Będziemy doradzać także kobietom, które przeprowadziły aborcję. Nie odtrącamy nikogo, bez względu na to, jaką podjął decyzję - mówi Crane.

- Chcemy, by kobiety wiedziały, że cała sieć ludzi chce im pomóc – mówiła także członkini zarządu centrum Kelly Gorsky, przypominając, że z Waterleaf współpracuje także organizacja "Projekt Gabriel", udzielająca pomocy w różnych formach, od finansowej, po darmową opiekę nad dzieckiem.

Ośrodek, który stawia sobie za cel minimum uratować życie jednego dziecka tygodniowo, powstało w budynku obok kliniki aborcyjnej Planned Parenthood.

 

sks/CNA

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »