Jarosław Kaczyński miał rację cytując Józefa Piłsudskiego, iż zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska, być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo. Faktem jest też, że Polska prawie równo podzielona jest na dwa obozy: obóz Niepodległości i obóz Komercji. Walka wciąż trwa. Miejmy nadzieję, że będzie to tylko walka polityczna.

Zostało do zrobienia dużo, począwszy od rozliczenia katastrofy smoleńskiej, która coraz bardziej zaplątywana jest w kłamstwa i różne poszlaki. Będą jeszcze w tym roku bardzo ważne wybory samorządowe. Bodaj czy nie ważniejsze od prezydenckich, bo w kraju, na prowincji, w małych miasteczkach i wsiach jest baza wyborcza długodystansowa i grunt do "władztwa dusz". Zwycięstwo w nich jest bardziej prawdopodobne dla PiS-u. W przyszłym roku będą wybory parlamentarne i również PiS może w nich zwyciężyć. Ale przecież PiS to nie tylko prawica, nie tylko dawna Solidarność, często też lewicowa. Przegrana Jarosława Kaczyńskiego w tych wyborach nie jest przegraną polskich prawicowych formacji. Jest to na pewno początek żmudnej drogi budowania nowoczesnej formacji, w której byłoby mniej dawnych - często personalnych - podziałów.

Ale trzeba też pamiętać, że zwycięstwo Bronisława Komorowskiego może być końcem formacji Platformy Obywatelskiej, która może podzielić losy AWS-u. Polskę w najbliższych dwóch latach czeka zacięta polityczna walka.

Selim Chazbijewicz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »