Śledztwo w sprawie Globovision, szóste w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy, zostało otwarte, ponieważ telewizja ta rzekomo pokazała wiadomości tekstowe przysłane od widzów, w których nawołują oni do zamachu stanu – pisze "Rzeczpospolita". To, zdaniem władz, jest jednoznaczne z wezwanie do zabójstwa prezydenta. Tym bardziej, że prezydent Hugo Chavez jest pewien, że media spiskują przeciwko niemu. Dlatego prowadzi przeciw nim intensywną kampanię.
Kolejne śledztwa w sprawie Globovision, jedynej radykalnie opozycyjnej wobec rządu telewizji, mogą doprowadzić do zamknięcia stacji. Rząd poinformował, że także 29 innych nadawców, w sprawie których toczą się śledztwa, wkrótce zostanie zamkniętych, ale nie wiadomo o jakie stacje radiowe i telewizyjne chodzi.
Od lipca w Wenezueli zamknięto 32 stacje radiowe, dwie małe stacje telewizyjne i rozpoczęto dochodzenia w sprawie ponad 200 innych nadawców. Władze w Caracas utrzymują, że nie atakują mediów ze względów politycznych, a jedynie dlatego, że złamały przepisy.
W sobotę dziesiątki tysięcy przeciwników Chaveza przemaszerowało przez ulice Caracas, protestując przeciw coraz bardziej autorytarnemu stylowi sprawowania władzy przez lewicowego prezydenta. Protesty nasiliły się zwłaszcza po aresztowaniach przedstawicieli opozycji, którzy manifestowali przeciw nowej ustawie o szkolnictwie umożliwiającej indoktrynację dzieci w szkołach.
AJ/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

