Nie mam wątpliwości, że gdyby Donald Tusk i jego banda (bo rządem niesposób tego nazwać) byli ludźmi honoru, to już wczoraj podaliby się wszyscy do dymisji i podjęli decyzję o rozpisaniu nowych wyborów. Ale zamiast tego mogliśmy przeczytać, że to „przykra sprawa”, i że już w poniedziałek będzie konferencja prasowa... A harcownicy przekonują, że przecież nic się nie stało, a jedynym problemem jest nielegalne nagrywanie.

Kłopot polega na tym, że się stało, że ta ekipa pokazała, że nie ma granic prawnych (o moralnych nie wspominam), których nie jest w stanie przekroczyć byle utrzymać władzę i związane z nią apanaże. Ile jeszcze takich spraw się wydarzyło (a warto przypomnieć, że znamy 7 minut z wielogodzinnych nagrań)? Jakie jeszcze szwindle czy wprost złamania prawa mają za uszami Tusk i jego banda? Nie wiemy tego, ale już to, co wiemy pozwala domagać się natychmiastowej dymisji całego tego rządu. I postawienie Donalda Tuska (bo nie ma wątpliwości, że to w jego imieniu negocjowano z Markiem Belką szwindel) przed Trybunałem Stanu. Marek Belka też powinien zostać zdymisjonowany. A my powinniśmy wreszcie zacząć rewolucję moralną, która oczyści to bagno. Rewolucję zerwania z tym, co sami liderzy III RP określają mianem „ch..., d... i kamieni kupa”. Jeśli tego nie zrobimy, to wcześniej czy później stracimy wolność, o honorze nawet nie wspominając.

Tomasz P. Terlikowski