Dr Sławomir Cenckiewicz dla Fronda.pl:
Ten wyrok nie ma precedensu. Po raz pierwszy sąd w Polsce uznał, że mówienie publicznie o tym, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB, nie grozi karą. Najważniejsze jest to, że sąd nie zamyka nikomu ust w tej sprawie. Tego typu orzeczenie broni wolności wypowiedzi nie tylko dziennikarzy, ale i badaczy historii. To wielkie zwycięstwo demokracji.
Wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku sprawia mi osobistą satysfakcję, gdyż byłem jednym ze świadków w tym procesie. Ponad trzy godziny tłumaczyłem sądowi, dlaczego można i należy uznać Lecha Wałęsę za współpracownika SB. Oczywiście po raz kolejny obrońcy Wałęsy będą powoływać się na kuriozalny wyrok Sądu Lustracyjnego z sierpnia 2000 roku, którego treść zanalizowaliśmy i poddaliśmy krytyce w książce „SB a Lech Wałęsa”. Tymczasem sąd bardzo dociekliwie badał to, czy w chwili wydawania tego wyroku Sąd Lustracyjny mógł posiadać dokumenty, które pojawiły się później.
Ten wyrok może stanowić podstawę do ponownego wszczęcia przez Biuro Lustracyjne IPN procesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, który ostatecznie doprowadziłby do zmiany orzeczenia Sądu Lustracyjnego z 2000 roku. Wszystko zależy od inicjatywy jego dyrektora.
not. sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

