- Islamiści chcą, żeby chrześcijanie ewakuowali się z Bliskiego Wschodu i tak się dzieje, każdego dnia – mówi ks. Greische, katolicki rzecznik prasowy w wywiadzie udzielonym Radiu Watykańskiemu. Wyraża także ubolewanie, że żaden rząd w regionie nie jest w stanie podjąć działań, by załagodzić narastające tam niepokoje.

Chrześcijanie w Egipcie stają w obliczu istotnych dyskryminacji, zarówno prywatnych, jak i publicznych, nie wyłączając dyskryminacji na tle politycznym. Urasta ona do takiego poziomu, że nie pozwala się im budować kościołów. W listopadzie tłum demonstrujący swoje prawo do budowania kościoła w Gizie starł się z policją, która otworzyła ogień do nieuzbrojonych demonstrantów. W konsekwencji tego incydentu ponad 150 osób (w tym dzieci) pozostaje w więzieniu.

Ks. Rafic Greische podkreśla ogromną trudność, jaką mają chrześcijanie ze znalezieniem miejsca do sprawowania kultu. Mówi o wrogości niektórych wspólnot muzułmańskich względem nich, skłonnych do urządzania demonstracji. - Szczególnie drażnią ich sytuacje, kiedy ktoś nawraca się na wiarę chrześcijańską, a już nie do zniesienia, kiedy jest to muzułmanin. Mogą oczekiwać ostracyzmu i gróźb śmierci, zaś chrześcijan głoszących Ewangelię wśród muzułmanów z pewnością czeka odwet – mówi egipski duchowny.

Agresję rodzą także sytuacje, kiedy to chrześcijanie przechodzą na islam. Islamskie Państwo twierdzi, że październikowy zamach w katedrze w Bagdadzie był aktem zemsty za dwie rzekome konwersje chrześcijanek na islam, które miały być przetrzymywane przez koptyjskich chrześcijan.

Ks. Greische mówi jednak, że chrześcijanie w Egipcie nie dali się zastraszyć tymi wydarzeniami. - Wszystkie kościoły są otoczone przez policję. To tak, jakbyśmy byli w twierdzy – konstatuje.

eMBe/CatholicNewsAgency

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »