W tegorocznej akcji udział wzięło 147 państw. W ciemnościach pogrążyły się nawet takie budynki jak wieża Eiffla w Paryżu, Empire Statek Building w Nowym Jorku czy też Burdż Chalifa w Dubaju. W akcję zaangażowali się polscy celebryci. Oprócz jednego, który przywraca wiarę w to, że nie wszyscy sławni i podziwiani są infantylnymi dziećmi.


„Zieloni ogłosili na dzisiaj kolejną swoją akcję, która ma ratować Ziemię. Dogadali się nawet z władzą, która wspiera ten projekt. O godzinie 20.30 mają wspólnie gasić żarówki, oświetlenie budynków publicznych, ulic i pomników. Zachęcają też zwykłych obywateli do uczestnictwa w tym nieroztropnym przedsięwzięciu. Musimy się bronić. Takie wspólne gaszenie wszystkiego na raz jest niebezpieczne dla systemu elektrycznego - przepalają się wtedy korki, kable, transformatory” - pisze Wojciech Cejrowski na facebooku. „Każdy z nas doświadczył już tego eksperymentalnie w swoim życiu - kiedy przepala się żarówka dużej mocy, bardzo często wyskakują w domu korki. Dlaczego? Bo w chwili, gdy gwałtownie przerywa się pobór mocy, następuje jednocześnie skok napięcia - uczyli tego na lekcjach fizyki w podstawówce! To nawet ma swoją nazwę: efekt wyłączeniowy. Czy tam wśród nich nie ma nikogo, kto brał lekcje fizyki? Czy nie ma wśród nich żadnego inżyniera?” - pyta podróżnik.



„Czy nie mają nawet zwykłego elektryka, który by im powiedział, że w chwili, gdy gasi się urządzenie elektryczne (np. żarówkę), to jednocześnie wszystkie cewki dookoła (kable, zwoje...) indukują siłę elektromagnetyczną. Mówiąc językiem potocznym urządzenie elektryczne "broni się" przed odcięciem prądu. Jedna żarówka zgaszona u kogoś w domu, to mały skok napięcia w jakimś jednym miejscu krajowej sieci energetycznej - na coś takiego sieć jest odporna, tym bardziej, że w jakimś innym domu ktoś jednocześnie włącza inną żarówkę. Natomiast wspólne, masowe, ogólnopolskie gaszenie miliona żarówek jednocześnie - zaplanowane na dzisiaj (chodzi o wczorajszy dzień- przyp. Ł.A)  na 20:30 - jest niebezpieczne. Jeżeli się tego gaszenia niczym nie zrównoważy, system ulegnie przeciążeniu poprzepalają się kable i transformatory, i zgaśnie dużo więcej, niż planują pogasić zielone matołki” - pisze Cejrowski.



„Dlatego zachęcam wszystkich inżynierów i elektryków, do których dotarł ten list, by go przesyłali dalej z prostym apelem: KIEDY ZIELONE NIEDOUKI BĘDĄ DZISIAJ O 20:30 GASIĆ ŻARÓWKI, TY SWOJE ŻARÓWKI ZAPALAJ, JEDNA PO DRUGIEJ. ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ - CIEMNOTĘ ŚWIATŁEM !” - pisze Cejrowski przypominając, że zdawał maturę z nauk ścisłych.



Ł.A/Facebook