Osoby zaniepokojone narastaniem systemów inwigilacji odsyłam do książki "Traveler". Jest to opowieść sensacyjna, trochę spiskowa. Zawiera esktrapolacje trendów - czyli opowiada o tym, co nas spotka jutro, jeśli systemy inwigilacji będą narastać w obecnym tempie.



Autor tej spostrzegawczej powieści ukrywa się nie tylko pod pseudonimem, ale w ogóle nie wiadomo kim jest. Napisał o sobie tyle: Żyję poza Siatką. To, kim jestem i co robiłem, nie jest ważne. Traveler przemówi za mnie.



Traveler nie zawiera odpowiedzi na pytanie w jaki sposób mamy się obronić przed Siatką. Zawiera jedynie nadzieję, że ten projekt im nie wyjdzie.
Nie zawiera też odpowiedzi na pytanie kim są Oni, ale dość dokładnie opisuje jacy Oni są, jak myślą, w jaki sposób splatają Siatkę oraz jakie mają cele.



Jeśli ktoś z Państwa wpadnie na pomysł jak rozpruć Siatkę, proszę tego nie ogłaszać w sieci - sieć należy do nich, nie do nas. Sieć jest częścią systemu obserwacji. A zatem, jeśli ktoś ma dobry pomysł na sprucie sieci, powinien go rozpowszechniać szeptem do ucha, w dodatku w taki sposób, by nie było widać ruchu ust, bo Oni mają już takie kamery, które potrafią czytać z ust, takie mikrofony, które potrafią słuchać poprzez drgającą szybę, zgaszoną komórkę. Potrafią nawet patrzeć Ci w twarz z Twojego ekranu.



A jeśli teraz pukasz się w czoło i myślisz, że mi kompletnie odbiło, to zbadaj swój paszport. W tych nowszych modelach, na okładce jest taki dziwny symbol, który wielu taktuje, jak nieudane odwzorowanie flagi Unii Europejskiej. Tylko, że na okładce amerykańskiego paszportu też jest ten sam symbol - prostokąt z kółkiem w środku. W okładkach Twojego paszportu zaszyto małe urządzenie, które zawiadamia Siatkę gdzie jesteś, kim jesteś...



W Internecie znajdziesz instrukcje, jak to urządzenie rozbroić bez zniszczenia paszportu. W tym przypadku wystarczy młotek, ale co zrobić z resztą Siatki? Każdy system ma dziury. Każdy ma jakiś wyłącznik. A nawet jeśli nie ma, to każdy system się kiedyś psuje.

 

Wojciech Cejrowski

PS
To ostatnie zdanie - Każdy system się kiedyś psuje - to prawo, którego uczą inżynierów na Politechnice. Dedykuję je wszystkim orędownikom budowania elektrowni atomowych.

 

JW/Cejrowski.com