Cejrowski odnosi się we wpisie do słów Czubaczek o aborcji. "Boże, jak to cudownie, że ja to zrobiłam"- powiedziała dziennikarka, po czym odbyła aborcyjne tournee po mediach, gdzie przekonywała, że aborcja nie jest niczym złym. „Dwa światy w jednym zdaniu: Bóg i cud z jednej strony, dwa zabójstwa z drugiej. Te światy się nie dogadają. Nie będzie spotkania w pół drogi, bo nie idziemy ku sobie. I nawet nie wolno podchodzić, by się nie zarazić”- pisze Cejrowski.

„Kiedy Naród Wybrany wkroczył do Ziemi Obiecanej otrzymał wyraźny nakaz, by się nie mieszać, nie przyjaźnić i nie spółkować z innowiercami. W tak radykalnej sytuacji należy gnijącą śliwkę usunąć z kosza, by nie zgniły inne zdrowe. Pani Czubaszek nie należy zapraszać, ją należy wypraszać. Omijać milczeniem. Nie chodzić do miejsc, w których jest gościem; zmieniać kanał na którym gada. Można się za nią modlić - z daleka. O rozum, o serce, o łaskę.Te rączki i nóżki, które kazała rozszarpać, bo "nie lubi dzieci", czekają gdzieś tam w niebie, na mamusię, która je kazała spuścić do kibla. Oby się doczekały. Oby w porę przyszło nawrócenie”- dodaje podróżnik.

 

Ł.A/Facebook