Polscy buddyści po emisji programu Wojciech Cejrowski Boso napisali protest, w którym oskarżają Pana o „manipulację faktami”, „ośmieszanie grupy społecznej, narodu, religii” oraz o „postawę, z której może narodzić się faszyzm”. Czy WC naprawdę obraził buddystów?

 

Grupy społecznej? Jakiej? Narodu? Jakiego konkretnie? Buddyzm nie jest religią narodową, tylko międzynarodową. A faszyzm może się narodzić z każdej postawy, więc to jakieś takie głupie gdybanie. Poza tym ja już byłem faszystą wielokrotnie, co oni „Wyborczej” nie czytają? U mnie to się najwyżej odrodzić może lub odnowić. Nie piszą też, o jaką konkretnie postawę im chodzi. Wie pan, to takie gadki szmatki bez konkretów. A na konkretniejsze zarzuty buddystów odpisałem im bardzo szczegółowo na fejsbuku. Kwintesencja jest taka: Scenariusz tego odcinka napisali mi dwaj buddyści, wszystkie informacje na temat buddyzmu podane w tym filmie pochodzą od buddystów, więc jeśli buddyści się z czymś nie zgadzają, to muszą się porozumieć we własnym gronie. Tak to jest, jak się nie ma papieża. U katolików, jak są spory dotyczące doktryny, to mamy zawsze jakąś instytucję ostateczną, do której można iść po interpretację lub dogmat. Naprawdę odsyłam na tego fejsbuka, bo to był spory fajny tekst i dość interesująca dyskusja pod nim.

 

Środowiska feministyczne 8 marca „przecinały pępowinę” łączącą Kościół z Sejmem. Z kolei celebrytka Maria Czubaszek ze swojej aborcji uczyniła wydarzenie medialne. Czy wojna z religią i mężczyznami zastąpi wkrótce debatę nad rolą kobiet we współczesnym świecie? Skąd wynikają takie postawy?

 
A co ja wróżka jestem? Nie wiem, co się wkrótce stanie. Gdyby pan pytał o kwestie ekonomiczne, to umiałbym powiedzieć, bo ekonomia to matematyka. Idzie ogromny kryzys finansowy, ale ogromy, na miarę tego, gdy w USA milionerzy rzucali się z wieżowców. Na miarę tego, gdy Niemcy wozili pieniądze taczkami, żeby kupić trochę chleba, bo taka była inflacja. Jeszcze w tym roku, jak wyliczają ekonomiści, nastąpi krach i będziemy naszymi pieniędzmi mogli palić w piecu. Warto kupić coś, co się nie psuje i przetrwa 5 lat. Ziemia, złoto, cegły. Warto mieć gospodarstwo rolne własne lub brata jako zaplecze, bo produkcja żarcia stanie na jakiś czas. To nie będzie koniec świata, tylko najnormalniejszy krach ekonomiczny, jak te kilka, które kapitalizm ma za sobą. Pan się śmieje? Trudno. Ja tam instaluję kuchnię na węgiel, bo pojawią się przerwy w dostawach prądu i gazu, a ja chcę mieć na czym gotować. W tej sytuacji feministki to mierzwa, a nie ważki temat do rozmowy. Natomiast pępowinę między Kościołem a Sejmem rozerwało już dawno, kiedy ten Sejm zagłosował za aborcją. Państwo powinno ścigać i karać zabójców, a nie nazywać zabójstwa „zabiegiem medycznym”. Sejm – najwyższa władza ustawodawcza – zgodził się, by legalnie mordować dzieci poczęte w wyniku gwałtu. Gdzie pan widzi pępowinę? Sejm skreśla prawo Boże „Nie zabijaj” i wpisuje swoje przepisy dopuszczające zabijanie w określonych warunkach. Gdzie ta pępowina? Niech idą przecinać puste powietrze. A Czubaszek? „Nie lubię dzieci, więc je zabiłam i dobrze” – jak mam skomentować taką postawę? Można tylko otrzepać proch z naszych sandałów i wyjść czym prędzej w inne miejsce. I pomodlić się za tę nieszczęsną kobietę.

 
 

Całość na niezalezna.pl

 

eMBe