Na spotkaniu ministra Siemoniaka i szefa CBA Pawła Wojtunika zadeklarowano ścisłą współpracę. CBA ma wejść do wojska i tropić korupcję. Być może praca kontrolnych organów naszej armii nie jest wysoko ceniona. Oficjalnie MON nie krytykuje działań SKW, Żandarmerii czy Departamentu Kontroli, ale taka decyzja wiele znaczy. Dla pewnych czynników w państwie kontrola nie jest wystarczająca, skoro prosi się o takie działanie Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jeśli takie zachowanie jest uzasadnione, to czemu nie skorzystał z tego poprzednik ministra Siemoniaka – Bogdan Klich?

 

MZB/Interia.pl