Zmarła kilka dni temu amerykańska aktorka Carrie Fisher nakręciła wszystkie sceny do najnowszej części "Gwiezdnych Wojen", która ma mieć premierę za rok. Nie ma jednak pewności, czy wytwórnia wykorzysta je w filmie.
Nieoficjalną informację na ten temat ujawnił amerykański portal filmowy deadline.com. Według portalu grana przez Fisher księżniczka Leia miała odgrywać w VIII epizodzie "Gwiezdnych Wojen" większą rolę niż we wcześniejszym "Przebudzeniu mocy", gdzie pojawiła się jedynie w kilku scenach.
Ujawniono też, że Fisher miała wystąpić również w IX części gwiezdnej sagi. Zdjęcia do tej części jednak się jeszcze nie rozpoczęły. Stawia to pod znakiem zapytania to, jak zostanie potraktowana rola aktorki w części VIII. Być możę konieczne będą montażowe i scenariuszowe zmiany.
Raczej wątpliwe jest aby Fisher została zastąpiona w IX epizodzie przez inną aktorkę. Fani z pewnością odebraliby to jako wyraz braku szacunku wobec zmarłej aktorki.
Carrie Fisher zmarła 27 grudnia na skutek przebytego kilka dni wcześniej zawału. Miała 60 lat.
emde/polsatnews.pl
