– Poprzedni komunikat o zakończeniu śledztwa sprzed dwóch tygodni jest już nieaktualny – poinformował „Rzeczpospolitą” pełniący obowiązki zastępcy prokuratora okręgowego w Rzeszowie, Jaromir Rybarczyk. Nie chciał jednak zdradzić, jakie dodatkowe czynności muszą wykonać prokuratorzy.
Wcześniej okazało się, że dochodzenie przeciwko byłemu szefowi CBA zakończył nie prokurator, który prowadził je od początku, czyli Bogdan Olewiński, ale jego szef Robert Kiliański. Teraz, według ustaleń „Rz” wypoczywający w Bułgarii Olewiński został ściągnięty z urlopu, by podpisać decyzję o uzupełnieniu śledztwa. Rzeszowska prokuratura nie chciała tego komentować.
To właśnie Kiliański, do niedawana szef Prokuratury Okręgowej w stolicy Podkarpacia, na trzy dni przed drugą turą wyborów prezydenckich ogłosił, że jeszcze w lipcu w sądzie znajdzie się akt oskarżenia przeciwko Kamińskiemu i jego zastępcom. Działo się to podczas wspomnianego urlopu prokuratura Olewińskiego.
Prokuratorzy i znawcy obyczajów prawnych nie zostawili na działaniach Kiliańskiego suchej nitki. – Te działania sugerują polityczne uwikłania prokuratury – oceniali. Jednak działania w sprawie akcji CBA w resorcie rolnictwa najbardziej bulwersują młodych rzeszowskich prokuratorów. Mają żal, że do ich miejsca pracy przytknęła łatka „upolitycznione”. Uważają, że ich prokuratury użyto do kampanii wyborczej.
Gdy działania Kiliańskiego komentowały niemal wszystkie media, złożył rezygnację. Jednak według słów prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, uprzedził on tylko decyzję o dymisji dla siebie.
maj
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

