Skandal związany z osobą kontrowersyjnego księdza ciągnie się już od kilku miesięcy. Jako duchowny odmawiał chrztów, nie odprawiał pogrzebów, a wszelkie problemy, chciał załatwiać przez wzywanie egzorcysty do wiernych. Parafianie zarzucają też księdzu skandale obyczajowe i wydawanie pieniędzy parafialnych na własne potrzeby.
Nic dziwnego, że na ekscesy duchownego zareagowały władze kościelne, które wykluczyły go z kapłaństwa. Były proboszcz jednak nie wyprowadził się z plebanii i zignorował decyzję biskupa. Okazało się, że pojawiła się w niej wada prawna, więc Skolimowski zaskarżył ją do Watykanu. Ostateczna decyzja Stolicy Apostolskiej była jednoznaczna: były proboszcz Karpnika został pozbawiony stanu duchownego. Nie zrobiła jednak wrażenia na Skolimowskim, ktory... zabarykadował się w budynku. Nie wpuścił nikogo, nawet obecnego proboszcza ks. Erwina Jaworskiego.
Zirytowani wierni sami chcieli "odbić" plebanię, ale interweniowała policja, która nie chciała dopuścić do linczu. Skolimowski jednak nie opuścił domu. Dopiero dzisiaj ma się odbyć procedura eksmisyjna.
AM/Onet.pl

