Były minister uważa, że obowiązujący od 2004 roku w Wielkiej Brytanii całkowity zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci, doprowadził do sytuacji, w której młodzi ludzie łączą się w gangi, chodzą uzbrojeni w noże i nie uznają żadnych autorytetów. Według Lammego „sytuacja w której rodzice żyją w ciągłym strachu przed pracownikami opieki społecznej, którzy mogą odebrać im dzieci w każdej chwili jest niedopuszczalna”. Jego zdaniem najlepszym okresem wychowywania dzieci była epoka wiktoriańska, gdy istniały kary cielesne. Lammy podkreśla, że nikomu to nie wyrządziło krzywdy, a społeczeństwo było sile i zdyscyplinowane- informuje wp.pl
Były minister edukacji w lewicowym rządzie (sic!) dodał, że stosowanie kar cielesnych jest szczególnie potrzebne w rodzinach robotniczych, które nie stać na posyłanie dzieci do prywatnych szkół, gdzie dyscyplina jest na wyższym poziomie niż w szkołach państwowych. Polityk przyznaje, że sam kiedyś uderzył swoich synów kiedy mieli 3 i 5 lat. „Zrobiłem to, żeby ich chronić przed niebezpiecznymi zabawami jakie urządzali. Poskutkowało” – mówi w „Daily Mail”
Lammy wykazał się sporą odwagą wypowiadając te słowa. W Wielkiej Brytanii za takie oświadczenie politykowi grozi ograniczenie lub nawet utrata praw rodzicielskich. Brytyjska opieka społeczna nie wypowiedziała się jeszcze czy będzie wszczynała postępowanie w tej sprawie. Ciekawe czy wszechwładne państwo zabierze teraz politykowi prawa rodzicielskie i wzorem Szwecji czy innych skandynawskich totalitaryzmów w wersji light, zrobi z niego przestępcę. Wypowiedź polityka pokazuje jednak, że nawet lewica zaczyna zdawać sobie sprawę do czego doprowadziło bezstresowe wychowanie i lewackie dogmaty. Przykład tego wychowania widzieliśmy na londyńskich ulicach. Oczywiście zacietrzewiona lewica i tak będzie utrzymywała, że dawanie dziecku klapsa jest zbrodnią większą niż zabijanie dziecka nienarodzonego. Oni już tak mają i dlatego ich polityka doprowadza często do upadku ekonomicznego i degeneracji moralnej. I wie to nawet były minister edukacji lewicowego rządu, który miał cojones by wyłamać się z dyktatury poprawności politycznej.
Łukasz Adamski

