12.03.19, 15:57

Były asystent Bieńkowskiej usłyszał 16 zarzutów

Zatrzymani wczoraj przez CBA (w tym były asystent i brat unijnej komisarz Elżbiety Bieńkowskiej) usłyszeli dziś w katowickiej prokuraturze zarzuty dotyczące m.in. udziału w grupie mającej na celu popełnianie przestępstw gospodarczych, skarbowych i korupcyjnych, a także powoływania się na wpływy, oszustw i prania brudnych pieniędzy. 

We wtorek rano śledczy przesłuchiwali jeszcze ostatniego z przesłuchanych. Na tej podstawie ma zapaść decyzja w kwestii środków zapobiegawczych. Wśród sześciu osób zatrzymanych wczoraj przez Centralne Biuro Antykorupcyjne jest Lech B.- były asystent ówczesnej senator, obecnie- komisarz UE, oraz brat Elżbiety Bieńkowskiej, Jarosław M. 

"Zatrzymanemu Lechowi B. prokurator przedstawił zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, mającą na celu popełnianie przestępstw gospodarczych, przestępstw skarbowych, przestępstw korupcyjnych, wyłudzeń kredytów i innych. Pozostałe pięć zatrzymanych osób usłyszało zarzuty udziału w tej zorganizowanej grupie przestępczej"– poinformowała we wtorek rzeczniczka katowickiej Prokuratury Okręgowej, prok. Marta Zawada-Dybek. Jak dodała, zarzuty dotyczą również powoływania się na wpływy, prania brudnych pieniędzy i oszustw. Podejrzanym zarzuca się również działanie na szkodę wierzycieli, poświadczanie nieprawdy w dokumentach, przedkładanie fałszywych dokumentów aby uzyskać kredyty, a także działanie na szkodę spółki. 

Były asystent Elżbiety Bieńkowskiej usłyszał w sumie 16 zarzutów. Podejrzewany jest nie tylko o kierowanie grupą przestępczą, ale też m.in. płatną protekcję. Wśród zatrzymanych w poniedziałek osób jest także notariusz, któremu postawiono m.in. zarzut niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, w związku ze sporządzonymi przez niego aktami notarialnymi i działania na szkodę interesu publicznego.

"Marcinowi M., Magdalenie M., Agacie B. oraz Jarosławowi M., poza zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przedstawiono zarzuty prania brudnych pieniędzy. Jarosław M. oraz Agata K. usłyszeli również zarzuty związane z oszustwami na kwotę ok. 2 mln złotych popełnionymi na szkodę Narodowego Centrum Badań i Rozwoju"-wyliczała dalej rzeczniczka prokuratury. Śledztwo toczy się od lipca 2017 r. Prokuratura informuje, że grupa działała od października 2012 r. aż do grudnia ubiegłego roku  w Katowicach i Mysłowicach oraz innych miejscowościach na terenie Polski.

yenn/PAP, Fronda.pl

Komentarze

Jozin z Bazin2019.03.12 16:28
No za 6000 tysięcy to tylko głupek pracuje, p. Bieńkowska i co wy towarzyszko powiecie wyborcom ? takiego kogoś mieć u swego boku, no ładnie. Strach się bać co będzie jak Pło i spółka dojdą do władzy. Każda rodzina w ramach repatriacji otrzyma do swojego domu geya by pilnował poprawności a jakby była taka rodzina oporna to wywózka na sybir.