Ten, kto chce skorzystać z promocji sieci, musi zabrać ze sobą biuletyn parafialny z załączonym promocyjnym bonem. Bloger Jeff Wagg, który natrafił na taką promocję w jednym z teksańskich punktów Denny's, oskarża sieć o dyskryminację religijną. Ofertę sfotografował i opublikował w internecie.
Bloger, który rozdmuchał całą sprawę jest przekonany, że takie rzeczy mogą się dziać tylko na Południu, gdzie ludzie nawet nie biorą pod uwagę, że można nie iść do kościoła. Gdy udał się do Arizony sprzedawca w sieci Denny's nie miał pojęcia o takiej promocji.
Wagg napisał do “James Randi Educational Foundation", która broni krytycznego myślenia i zajmuje się fenomenami paranormalnymi. Uważa, że niewierzący lub innej wiary niż chrześcijanie nie są mile widziani w restauracjach Denny's. Oskarża sieć również o to, że dając pieniądze kościołom wspiera organizacje religijne a dobroczynność powinno się czynic wobec wszystkich religii.
Blogerowi nie przeszkadzają jednak np. redukcje na kino oferowane przez niektóre sieci fast-food i nie bierze w obronę tych, którzy nie chodzą do kina a na szybkie jedzenie i owszem.
Firma Denny's liczy 2500 restauracji na całym świecie od Kanady poprzez Nową Zelandię po Jamajkę. Sieć szybkiego jedzenia otworzyła swoją pierwszą restaurację w 1953 roku w Kalifornii. Na początku 1990 roku Denny's była wiele razy oskarżana o rasizm wobec mniejszości i postępowanie dyskryminujące klientów.
MaRo/Observers.france24.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

