Krzysztof Filipek to były szef klubu parlamentarnego Samoobrony i były sekretarz stanu w kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego. Swego czasu jeden z zaufanych ludzi śp. Andrzeja Leppera. Po przegranych wyborach w 2007 roku opuścił Samoobronę. Stopniowo zaczął zawężać związki z Prawem i Sprawiedliwością. Przed rokiem w kampanii prezydenckiej poparł Jarosława Kaczyńskiego. Kilka miesięcy temu Filipek stanął też na czele Ruchu Ludowo-Narodowego, którego członkowie przed czterema laty startowali z list PiS.


" Krzysztof był posłem z okręgu siedleckiego. Chciałby znów spróbować sił z tego okręgu. Jest już po rozmowach z lokalnymi władzami partii – mówi jeden z polityków PiS. Sam Filipek powiedział tylko: " Nie chcę komentować tej sprawy. Więcej będę mógł powiedzieć w przyszłym tygodniu".

 

Natomiast szef regionalnego PiS Arkadiusz Czartoryski powiedział: " Ja takich rozmów na pewno nie prowadzę. Sprawy ewentualnej kandydatury nie było na ostatnim posiedzeniu zarządu regionalnego".


Krzysztof Filipek z list PiS nie byłby pierwszym politycznym transferem ze środowiska Samoobrony do partii Jarosława Kaczyńskiego. We wrześniu w skład rady politycznej PiS wszedł były wiceminister rolnictwa z Samoobrony Sebastian Filipek-Kaźmierczak.


Osoby związane z Samoobroną mają też znaleźć się na listach partii Polska Jest Najważniejsza. Prezes PJN Paweł Kowal mówił: " Mam krytyczne podejście do byłej koalicji PiS z Samoobroną i LPR. Uważam jednak, ze wiele osób, które wstąpiły do Samoobrony albo na nią głosowały, kierowały się troską o państwo. Te osoby nie mogą zostawać na marginesie życia publicznego w Polsce".

 

Kampania wyborcza nabiera rumieńców. Miejmy nadzieję, że wszelkie nowe transfery, układy, przetasowania będą motywowane tylko i wyłącznie dobrem Polski? Czy to realne?

 

SeMo/Tvp Info