Bronisław Komorowski zapowiedział, że w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi na najbliższym posiedzeniu Sejmu złoży mandat poselski. Automatycznie przestanie więc być nie tylko posłem, ale także marszałkiem Izby i p.o. prezydenta. Obowiązki głowy państwa przejmie następny marszałek, którym zostanie prawdopodobnie Grzegorz Schetyna. Będzie je wykonywał do początku sierpnia, gdy urząd obejmie Bronisław Komorowski.

Komorowski mandat ma złożyć w czwartek rano, a głosowanie ws. Schetyny zaplanowano na 18:00. Oznacza to, że przez kilka godzin głową państwa będzie Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu.

"Od momentu zrzeczenia się przez Bronisława Komorowskiego funkcji marszałka Sejmu do momentu powołania następnego marszałka będę pełnił obowiązki prezydenta Polski. Myślę, że nie będzie jakichś sytuacji nadzwyczajnych dotyczących bezpieczeństwa, na które będę musiał reagować. Zapewniam, że Polska, także pod moim kierownictwem, będzie bezpieczna. To jest kilka godzin, więc nic się nie stanie" - mówił Borusewicz. Dodał, że będzie podejmował tylko decyzje w sprawach niecierpiących zwłoki. Zaznaczył, że nie sądzi, by takie zaistniały.

Zdaniem konstytucjonalistów Bronisław Komorowski nie miał obowiązku zrzekania się mandatu poselskiego do czasu zaprzysiężenia i mógł być jednocześnie prezydentem elektem, marszałkiem Sejmu i p.o. prezydenta.

żar/Wiadomosci24.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »