- Rankiem 9 maja na stronie internetowej jednego z najważniejszych rządowych portali propagandowych – Lenta.ru, pojawiły się dziesiątki artykułów ostro krytykujących Władimira Putina za atak na Ukrainę – czytamy na portalu kresy24.pl.
Czołowi propagandyści Kremla nie wytrzymali: „Putin to nieszczęśliwy dyktator i paranoik”, „wojna pozwala tuszować klęski w gospodarce” – czytamy w komentarzach na putinowskim portalu Lenta.ru, których archiwum nadal jest dostępne.
Na prokremlowskim portalu pojawiły się dziesiątki artykułów, których tematyka była zdecydowanie antywojenna i antyreżimowa.
Agencja UNIAN pisze, że jest to „kolejny dowód na to, że rosyjscy propagandyści doskonale rozumieją co się dzieje i nie chcą brać udziału w tej krwawej farsie” - czytamy.
- „Władza ma na rękach krew tysięcy Ukraińców i ich dzieci”; „Putin rozpętał jedną z najkrwawszych wojen XXI wieku”; „Putin to nieszczęśliwy dyktator i paranoik”; „Władze rosyjskie zabroniły dziennikarzom mówić prawdę o negatywnych zdarzeniach”; „Rosyjska elita choruje na nepotyzm i pochlebstwa”; „Wojna pozwala tuszować klęski w gospodarce. Putin musi odejść, prowadzi Rosję w otchłań” – to tylko niektóre z tytułów.
Początkowo pojawiła się informacja, jakoby strona portalu miała zostać zhakowana. Później jednak okazało się, że autorami są dziennikarze serwisu Lenta, którzy w ten sposób wyrazili swój protest.
Artykuły, o których mowa zostały już z serwisu usunięte, ale są jeszcze dostępne w archiwum. Dziennikarze natomiast zostali już prawdopodobnie zwolnieni.
Eksperci oceniają, że w Moskwie mamy obecnie do czynienia z sytuacją, jaka miała miejsce za czasów Stalina - „pojawiły się znów donosy na znajomych, a strach przed wyrażeniem swojej opinii przenika nawet krąg bliskich przyjaciół”.
mp/unian.ua/kresy24.pl
