Jak twierdzi niemiecki minister kultury Bernd Neumann, w centrum zainteresowania fundacji stać będą powojenne wypędzenia Niemców. Jednak organizatorzy będą zajmować się także innymi wypędzeniami, które miały miejsce w Europie w XX wieku, w tym także tych spowodowanych przez Niemców.

Od głosu wstrzymali się posłowie Partii Zielonych, jako że mieli obawy co do obiektywnego umieszczenia wypędzeń w kontekście historycznym. Przeciwko projektowi głosowali członkowie Partii Lewica. Berlin nie jest odpowiednim miejscem na tego typu wystawę, jako że stąd wychodziły rozkazy ludobójstwa w czasie II wojny światowej - twierdzili. Lepszym miejscem dla „widocznego znaku” byłaby zatem Polska, Czechy lub Rosja.

Kontrowersje wzbudza także chęć umieszczenia przez chadeków przewodniczącej Związku Wypędzonych Eriki Steinbach w Radzie Fundacji. Skład Rady nie jest jednak jeszcze ustalony.

sks

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »