Wyższa izba niemieckiego parlamentu, Bundesrat, domaga się legalizacji tak zwanych „małżeństw” homoseksualnych w kraju. W Niemczech dyskusja na ten temat ruszyła z nową siłą po wyniku irlandzkiego referendum, w którym kiedyś katolickie, dziś już tylko liberalne i ciążące ku duchowej śmierci masy opowiedziały się za naruszeniem Bożego prawa.

Niemieccy liberałowie nie chcą pozostawać w tyle. Ruszyli z nową ofensywą, mocno atakując rządzącą CDU/CSU za jej rzekomą dyskryminację homoseksualistów. Partia Angeli Merkel stoi bowiem na stanowisku, według którego małżeństwo powinno zostać zarezerwowane dla związków dwupłciowych, jako jedynych, które są w stanie dawać życie. Przeciwnicy takiego rozumienia małżeństwa, związani zwłaszcza z SDP oraz „Zielonymi”, wskazują, jakoby małżeństwo służyło przynajmniej w takim samym stopniu prokreacji, co wzajemnej pomocy. Pomimo, że niemiecki rząd poszedł już liberałom na rękę i zaaprobował homoseksualne związki partnerskie, liberałowie wciąż są nienasyceni i chcą więcej. Jest oczywiste, że poprzez legalizację „małżeństw” chcieliby w dalszym czasie doprowadzić do bezproblemowej adopcji dzieci lub innych, dewiacyjnych form pozyskiwania potomstwa. Obecnie homoseksualiści w związkach partnerskich mogą adoptować dzieci jedynie wówczas, gdy przed zawarciem związku jeden z partnerów wychowywał już dziecko, własne lub adoptowane.

W związku z tymi oczekiwaniami niemiecki Bundesrat wydał w piątek rezolucję, w której wzywa do zakończenia „dyskryminacji” par jednopłciowych. Sugeruje, że należy tak zmienić prawo, by umożliwić gejom i lesbijkom zawieranie „małżeństw”. Bundesrat wskazuje, że dzięki temu homoseksualiści zyskają możliwość swobodnej adopcji dzieci.

Bundestag będzie teraz musiał zająć się sprawą. Lewacka SPD, której politycy współtworzyli rezolucję, jest w rządzącej koalicji. Na szczęście większy wpływ posiadają politycy CDU/CSU, na razie nie ma więc obaw, że w Berlinie zostanie zaakceptowane ideologiczne szaleństwo liberałów. W przeciwnym wypadku doszłoby do bardzo poważnych strat dla rodzin i normalności. Trzeba byłoby wówczas czekać jeszcze szereg lat, aż liberalizm straci wreszcie siłę oddziaływania i społeczeństwo Niemiec, razem z innymi społeczeństwami Zachodu, zrezygnują wreszcie z tej ideologii tak, jak zrezygnowały w swojej historii już z innych ideologii.

bjad