- Chociaż Bułgaria jest częścią Unii Europejskiej, niektóre regiony kraju potrzebowałyby drugiego wyzwolenia z otomańskiego jarzma - mówił Yane Yanev w Błagojewgradzie, cytowany przez bułgarską agencję prasową BGNES.
Yanev jest szefem opozycji i liderem partii „Porządek, Prawo i Sprawiedliwość" (RZS). Przywódcy tej partii odwiedzili w poniedziałek 2 marca kilka miasteczek w południowej Bułgarii - podała bułgarska agencja prasowa BGNES. Pojechali tam, żeby się spotkać ze zmartwionymi nauczycielami i rodzicami, którzy pokazali dowody na przymusowe nawrócenia na islam w ich regionie.
Meczet rządzi szkołą
Przykład miasteczka Ribnovo w powiecie Gurmen był jednym z najbardziej uderzających. Dyrektor tamtejszej szkoły - Feim Issa, wymusił na nauczycielach, aby nosili tradycyjne stroje muzułmańskie i zachęcali do tego samego swoich uczniów.
Issa został mianowany dyrektorem szkoły przy pomocy duchownych z miejscowego meczetu, a jego prawą ręką jest nauczyciel islamu, Murat Boshnak. Co ciekawe, Boshnak jest w mieście uważany za osobę z podejrzaną przeszłością i z niejasną formacją, nie ma nawet świadectwa ukończenia bułgarskiej szkoły średniej. Zamiast tego, przedstawia dyplom szkoły religijnej w Skopje, stolicy Macedonii. Mieszkańcy Ribnovo twierdzą, że wykształcił się w Arabii Saudyjskiej i zmusza rodziców do podpisywania próśb o to, by uczyć dzieci islamu.
Boshnak każe dzieciom zwracać się do siebie „Aga" zamiast "Gospodin" (Proszę Pana) i zabrania dziewczynkom uczestniczyć w uroczystości końca roku szkolnego w cywilnym stroju. Zakazał wszelkich uroczystości w szkole i zorganizował wycieczkę do Turcji, której koszty pokryła jedna z arabskich fundacji. Rodzice, którzy odrzucają fundamentalistyczne reguły nauczyciela od religii są obrażani podczas kazań głoszonych w meczecie.
Poseł Yanev cytował podobne przykłady z miasteczka Satovcha, gdzie dyrektorka szkoły regularnie uczestniczy w kursach radykalnego islamu w nielegalnej szkole prowadzonej przez fundamentalistów. Jest obecnie na urlopie macierzyńskim i żeby mieć szkołę pod kontrolą, swoim zastąpcą mianowała swojego męża.
Efekty są tak widoczne, że można je sfilmować
Mieszkańcy miasteczek odwiedzanych przez Yaneva nie są tureckimi imigrantami, lecz Bułgarami, wyznającymi islam, mówiącymi tylko po bułgarsku. Wśród miliona wyznawców islamu w Bułgarii jest ich 130 tysięcy. Pozostali, to przeważnie Turcy.
Lider RZS zadeklarował, że był przerażony skalą łamanych praw i wolności obywateli bułgarskich, które są zagwarantowane w konstytucji. Partia RZS przekazała mediom materiały video, pokazujące jak radykalny islam kolonizuje południowe rejony kraju.
Yanev i jego partyjny kolega Dimitar Abadzhiev zadeklarowali, że będą interweniować w Państwowej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (DANS) w sprawie radykalnej islamizacji i zmuszania ludzi na siłę do praktyk, których nie chcą. Według posłów jest to pogwałcenie wartości bliskich większości Bułgarów i otwarcie drogi do islamizacji Europy.
Dwa lata temu głośna była w Europie akcja bułgarskiej Służby do Walki z Przestępczością Zorganizowaną. Aresztowano wtedy cztery osoby oskarżone o prowadzenie stron internetowych propagujących radykalny islam i nawoływały do zmiany konstytucyjnego porządku w kraju. Finansowaniem tych stron zajmowała się tajemnicza fundacja islamska. Jej przedstawiciele zostali wydaleni z Bułgarii, bo zdaniem służb bezpieczeństwa, stwarzali zagrożenie dla obywateli. Strony umieszczone na bułgarskich serwerach (w Sofii i Błagojewgradzie, na południu kraju) wzywały również nienawiść na tle religijnym i etnicznym.
Wśród osób zatrzymanych byli dwaj chrześcijanie (przynajmniej formalnie) i dwaj muzułmanie. Z ustaleń policji i służb specjalnych wynikało, że zatrzymani utrzymywali ścisłe kontakty ze środowiskiem radykalnych muzułmanów z Europy Zachodniej.
Magdalena Romaniuk
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »


