- Największy światowy zlot prostytutek był na spotkaniu młodzieży z papieżem w Sydney. Na to nie ma rady, bo jest takie, a nie inne prawo. Co można zrobić? Chrześcijanin powinien się temu oprzeć. Tutaj ważne jest świadectwo, bo prawnie tego nie ruszymy. Jak otwarto Bazylikę Bożego Miłosierdzia to na ul. Św. Faustyny mąż pewnej kobiety otworzył agencję towarzyską, aby zarabiać na pielgrzymach, a swoją żonę katował, zmuszał do prostytucji i wlewał jej wódkę siłą do gardła. O tym mówili mi funkcjonariusze na spotkaniu w więzieniu w Grudziądzu.

 

Matka Teresa z Kalkuty mówiła, że zła jest tyle na świecie bo to we mnie jest za mało dobra, aby zarażać nim innych. Trzeba zmieniać świat od siebie. Jeśli przyznajemy się dziś do chrześcijaństwa to mamy świadczyć, a nie wciąż krytykować i oskarżać kogoś.


Co można zrobić? Powiedzieć takiej dziewczynie czy pani, która sprzedaje swoje ciało: - idź i nie grzesz więcej. To jest walka między siłami ciemności, a Maryją. Nie mogę zdjąć pasa i zbić po dupie, nie można zwrócić na to uwagi policjantowi, bo to nic nie da. Taka jest sytuacja prawna. Czy psuje to portowe święto? Tak.

 

Może nasze świadectwo komuś pomoże podczas Euro 2012? - Panie Jezu, a co ty byś zrobił na moim miejscu? - pytam, gdy jest trudno znaleźć odpowiedź. Może ktoś dostał szansę spotkania ze mną? Może ja dostałem taką szansę, aby przyprowadzić kolejnego człowieka do Pana Jezusa. Co z tego, że chodzimy do kościoła jeśli żyjemy jak poganie? Kto ma się nawrócić? Ja! – mówi Budziaszek.

 

Not. Jarosław Wróblewski