- Jaki będzie ten przysz ły rok? Żeby coś dobrego miało się w Polsce stać, to musi wydarzyć się coś strasznego. Inaczej ludzie nie wrócą do Pana Boga. Polska miała czas kiedy była potęgą w Europie bo władca był blisko Boga. Jak tak jest to wtedy idziemy w dobrą stroną. Po katastrofie trochę ludzi wróciło do Pana Boga, po powodzi też wróciło, ale to był tylko zryw. To z czasem trochę zanika, ale ogólnie jestem zbudowany postawą warszawiaków i wiem, że w naszym narodzie drzemie coś pięknego.

 

Wiem, że wszystko skończy się dobrze, tylko nie wiem jakie koleje nasz czekają po drodze. Musimy paść na kolana. Muszą to zacząć nasi wodzowie czyli biskupi, chociaż na razie tego nie widać.Musimy też robić swoje i być gotowi. Przypominam to, co powiedziała Matka Boża w Medjugorie, że jeżeli rzeczywiście byście byli naśladowcami Pana Jezusa to nie powinno mieć dla was żadnego znaczenia czy umrzecie dzisiaj w łóżku czy jutro od bomby atomowej.

 

Polecam też małą książeczkę "Niebo istnieje naprawdę", którą wydał Rafael. Ludzie, którzy żyją blisko Boga wiedzą, że nasze życie się tu nie kończy, ale my niestety nie żyjemy taką wiarą na codzień. Szatan działa, ale gdzie jest grzech tam i rozlewa się Boża łaska. Duch Święty będzie nas zaskakiwał - dodaje Budziaszek.

 

Not. Jarosław Wróblewski