Biskupi w swoim oświadczeniu przestrzegają przed gromadzeniem się wokół ks. Natanka. "Osoby współpracujące z suspendowanym ks. Piotrem Natankiem (...) popełniają grzech, z którego mają obowiązek oczyścić się w sakramencie pokuty. Warunkiem natomiast otrzymania rozgrzeszenia jest odstąpienie od wspierania rozłamu w Kościele i gotowość naprawienia wyrządzonego zła" - podkreśliła Rada Stała Konferencji Episkopatu. Co pan na to?


- Zgadzam się. Jestem za całkowitym posłuszeństwem. Jak episkopat mówi - nie, to znaczy – nie. Nie ma już dyskusji.

 

Czy to rozwiąże konflikt między biskupem Dziwiszem a ks. Natankiem?


- Mówiłem już Piotrowi aby był pokorny. Pozwólmy panu Bogu rządzić i zmieniać świat. Trzeba się podporządkować tej decyzji.

 

Spotyka się pan z ks. Natankiem.


- Nie. Spotykamy się raz na kilka lat. Nie jestem jego doradcą. Powinien iść na swoją pustynię i żyć jak Eliasz. Tutaj potrzeba postu i modlitwy, choć wiem, że on pości dużo. Posłuszeństwo to podstawa.

 

Kościół hierarchiczny opiera się na posłuszeństwie przełożonym, posłuszeństwie Bogu.


- Oczywiście, choć postawa posłuszeństwa starszego już kapłana jakim jest ks. Boniecki pozostawiała wiele do życzenia. Trudno mi zrozumieć dlaczego warszawski biskup nie poparł krucjaty różańcowej za Ojczyznę. Dotknęło mnie to. Modlitwa różańcowa jest Polsce przecież tak bardzo potrzebna. Tylko modlitwą i postem możemy coś zmienić. Biskupi i kapłani bardzą potrzebują naszej modlitwy.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski