Na granicy polsko-białoruskiej trwa budowa zapory, która jest odpowiedzią na próbę destabilizacji Polski i UE za pomocą sprowadzanych przez reżim Aleksandra Łukaszenki migrantów z Bliskiego Wschodu. Prace trwają zgodnie z harmonogramem, jednak utrudniać je próbują białoruscy funkcjonariusze.
Rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska informowała wczoraj, że białoruskie służby obrzuciły kilka pracujących przy budowie maszyn kamieniami, czyniąc zniszczenia na 30 tys. zł.
- „To nie są kamyczki znalezione w lesie, ale elementy kostek brukowych z granitu”
- podkreśliła.
Wskazała, że nie chodzi o jednorazowy incydent, ale powtarzające się próby utrudniania prac. Na odcinku chronionym przez placówkę SG w Czeremsze zniszczono też elementy konstrukcyjne bariery.
- „To świadczy o tym, że służby białoruskie rzeczywiście widzą, że to może być trwała przeszkoda. Liczą się z tym, że to sensowna próba zatrzymania nielegalnej migracji, stąd te utrudnienia”
- oceniła por. Michalska.
W dzisiejszym komunikacie Straż Graniczna przekazała, że ostatniej doby polsko-białoruską granicę próbowało nielegalnie przekroczyć 99 cudzoziemców.
Latem ub. roku reżim Aleksandra Łukaszenki rozpoczął „Operację Śluza”, w ramach której przepychał na terytorium Unii Europejskiej sprowadzonych w tym celu z Bliskiego Wschodu migrantów. Od początku komentatorzy wskazywali, że poza destabilizacją Unii Europejskiej operację tę Kreml wykorzystuje do testowania gotowości Zachodu na odparcie zagrożeń ze Wschodu.
kak/PAP
