Buddyzm, religia pokoju? Tak – pod warunkiem, że wyeliminuje się wszystkie inne religie! Buddyści z Birmy chcą całkowicie wyeliminować ze swojego kraju chrześcijan i muzułmanów. Fundamentalni nacjonaliści zamierzają przeforsować nowe prawo, które w radykalny sposób ograniczy możliwość istnienia innych wspólnot religijnych niż buddyjska. Ekstremistyczni mnisi buddyjscy chcą, by państwo przyjęło pakiet chroniący „rasę i religię”. Oznaczałoby to, że ludzie nie będą mogli swobodnie przechodzić na inną religię ani zawierać w prosty sposób małżeństw mieszanych. Co więcej buddyści chcą też kontrolować rozrodczość.
To zresztą tylko kolejny krok buddystów wymierzony w chrześcijan. W Birmie władze już teraz niszczą krzyże, które stawiają wyznawcy Chrystusa zamiast kościołów. Zamiast, bo w jednym z regionów tego kraju kościołów po prostu nie pozwala się budować. Tym, którzy wznoszą krzyże, grożą aż dwa lata więzienia.
Niedawno sprawą prześladowań w Birmie zajęła się Organizacja Narodów Zjednoczonych. Tamtejszy rząd odrzucił jednak wszystkie oskarżenia; jeden z ekstremistycznych mnichów bardzo wulgarnie obraził autorkę raportu dotyczącego prześladowań mniejszości religijnych i etnicznych, co opublikowano w birmańskich mediach.
pac/radio watykańskie
