Reklamy portalu o nazwie „Zdrada Małżeńska” - gdzie spotykają się ludzie szukający partnera do cudzołóstwa - zbulwersowały wielu wierzących Brytyjczyków. Na Facebook'u powstała nawet specjalna grupa protestu, która w ciągu zaledwie kilku dni urosła do 2,5 tys. członków domagających się zdjęcia reklam.

Przedstawiciele tej grupy zwrócili się do brytyjskiego odpowiednika rady reklamy (Advertising Standards Authority) o opinię w tej sprawie. Na nic zdały się jednak tłumaczenia, że strona promuje cudzołóstwo. Rada orzekła, że reklama nie spowoduje „poważnej ani powszechnej obrazy”.

Pomimo rozczarowania orzeczeniem, protestujący zapowiadają, że nie ustąpią i nadal zamierzają wysyłać skargi do tego urzędu. - Strony takie, jak ta będą zawsze istniały, ale nie musimy tolerować ich reklam w miejscach publicznych – mówi jeden z członków grupy Jon Kuhrt. Zapowiada, że będzie walczył z tymi reklamami, bo one „żerują na ludzkich słabościach, pomagają ludziom kłamać, rujnować samych siebie, ich małżonków, życie ich rodzin i dzieci”.

AJ/Londonnet.co.uk

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »