O sprawie zrobiło się głośno, gdy kilka dni temu brytyjski sędzia zarządził, by muzułmańska podsądna wysłuchała wyroku z odsłoniętą twarzą. Pojawiły się wówczas głosy domagające się zniesienia nakazu noszenia burek. Wówczas niektóre islamskie szkoły oświadczyły, że nie przestaną wymagać zakrywania twarzy od swoich uczennic.

Przykładowo, Madani Girls School w Tower Hamlets (Londyn) wymaga, by jej uczennice nosiły czarne burki i długie, czarne płaszcze. To właśnie ta szkoła na swojej stronie internetowej określa ten typ ubioru „pożądanym rodzajem stroju muzułmańskiej kobiety”.

Z kolei uczennice szkoły Ayesha Siddiqa Girls School w Southall (Londyn) noszą granatową burkę albo hidżab, który pozostawia samą twarz odkrytą. Szkoła zapewnia, że nie zamierza wprowadzać żadnych zmian do swoich wymagań w kwestii stroju.

Jak donosi dailymail.co.uk, wiele innych szkół w całym kraju narzuca podobne wymagania. Zalicza się do nich także dwanaście placówek finansowanych przez państwo.

Brytyjska minister spraw sewnętrznych, Theresa May, powiedziała, że jakkolwiek jest prawem wszystkich kobiet decydować o własnym stroju, w tym o noszeniu burki, to zdarzą się pewne sytuacje, w których trzeba będzie usunąć zasłonę – przykładowo na lotnisku czy na przejściu granicznym.

Problem muzułmańskiego stroju nabiera we Wielkiej Brytanii coraz większej wagi. Wg doniesień telewizji RT, niektórzy eksperci szacują, że już za 10 lat islam będzie dominującą religią na Wyspach.

PCh/dailymail.co.uk/rt.com