Ojciec Tadeusz Rydzyk we wtorek przyjechał do Parlamentu Europejskiego na debatę poświęconą energii. Podczas niej skrytykował działania władz, które wycofały się z dotacji na odwierty geotermalne. Szef Radia Maryja skarżył się na dyskryminację, z jaką spotyka się w Polsce. - To skandal, czujemy się wykluczani, jesteśmy dyskryminowani, to jest totalitaryzm - mówił.

 

- To co jest w Polsce, to jest dramat, draństwo najdelikatniej mówiąc, to jak niecywilizowany kraj - powiedział po seminarium ojciec Rydzyk. - Tragedią Polski jest to, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy. Nie chodzi tu o krew ani przynależność. Oni nie kochają po polsku, nie mają serca polskiego – zaznaczył duchowny.

 

Ojciec Rydzyk gorąco namawiał do korzystania z odnawialnych źródeł energii. - Trzeba zobaczyć i uczyć się od innych, proszę zobaczyć, co dzieje się w UE, proszę zobaczyć np. Niemców. Jestem zachwycony tym, co robią właśnie w polityce ochrony środowiska, odnawialnych źródeł. To jest niesamowita sprawa, z której należy wziąć przykład – mówił o. Rydzyk po zakończeniu spotkania.

 

Przypomniał, że Polska ma "o wiele większe możliwości naturalne" niż Niemcy. - Około 80 proc. Polski leży na gorących źródłach, a Niemiec około 20 proc. I proszę zobaczyć, ile robi się w Niemczech, a ile w Polsce - powiedział o. Rydzyk.

 

Wizyta ojca Tadeusza Rydzyka w PE nie spodobała się wiceszefowi frakcji konserwatystów w PE (EKR). Brytyjczyk Timothy Kirkhope uznał, że dla takich osób, jak o. Rydzyk nie powinno być miejsca w PE. - Nie znam osobiście ojca Rydzyka, ale znam niektóre z jego bardzo kontrowersyjnych wypowiedzi – napisał Kirkhope. - PE nie może być miejscem, żeby promować interesy ludzi o poglądach ksenofobicznych i homofobicznych, jakie głosi ojciec Rydzyk - dodał.

 

żar/Dziennik.pl