Film "Decydując się na śmierć" nakręcił Terry Pratchett, znany na całym świecie brytyjski autor powieści fantasy. Od lat włącza się on w kampanię śmierci, promując zgodę na zabijanie chorych i starych ludzi. Jego obraz, będący elementem kampanii śmierci, sfinansowała publiczna telewizja BBC.

 

Bohaterem śmiertelnego filmu jest Peter Smedley, brytyjski milioner z branży hotelarskiej cierpiący na nieuleczalne stwardnienie zanikowe boczne. Postanowił się zabić na oczach widzów, korzystając z pomocy szwajcarskiej kliniki organizacji Dignitas pod Zurychem. Placówka specjalizuje się w zabijaniu chorych ludzi.

 

- W chwilę po jego śmierci byłem skołowany, bo przecież umarł człowiek - przyznał kilka dni temu w wywiadzie Pratchett. Jednak zdaniem pisarza, decyzja biznesmena była w porządku, ponieważ strasznie cierpiał i sam zdecydował się odejść. - Peter dostał to, co chciał: dobrą śmierć - mówił Pratchett.

 

62-letni Pratchett to bardzo popularny pisarz wśród młodzieży. Od lat cierpi na alzheimera. Zapowiada, że również on zabije się kiedyś we własnym ogrodzie. Jednym z zadań, jakie pisarz postawił sobie przed zabiciem się, jest wywalczenie zgody na zabijanie chorych i cierpiących.

 

Decyzja BBC, by wyprodukować skandaliczny film i go wyemitować, wywołała burzę na Wyspach. - To godne pożałowania, że na ekranie zostanie pokazana śmierć człowieka. Istnieją poważne obawy, że ten film nie zawiera wyważonego przekazu - mówi Peter Saunders, dyrektor organizacji Care Not Killing sprzeciwiającej się mordowaniu chorych. - BBC zachowuje się jak czirliderka legalizacji wspomaganego samobójstwa - dodaje.

 

Również lord Carlile, który odpowiada w rządzie za walkę z terroryzmem, a prywatnie przewodzi promującej pomoc paliatywną organizacji Care Not Killing Alliance, uważa, że dokument BBC jest tendencyjny. Stacji zarzuca, że w przeszłości już kilka razy emitowała programy sympatyzujące z eutanazją.

 

BBC odpiera zarzuty, tłumacząc, że film Pratchetta jest "niezwykle poruszający i stanowi wielkie wyzwanie dla opinii publicznej, ale jest bardzo uczciwy". Rzecznik BBC tłumaczy, że skoro śmierć jest tak istotną częścią człowieczeństwa, to nie można jej wyłączyć z toczącej się debaty o pomaganiu w mordowaniu chorych.

 

żar/Wyborcza.pl