Zdaniem prawników instytucji, orzeczenia sądowe wytworzyły precedensy, które powodują zakłopotanie oraz skutkują wystąpieniem sprzeczności w systemie prawnym. - Sędziowie interpretują przepisy zbyt rygorystycznie w sprawach światopoglądowych oraz dotyczących dyskryminacji – uważają przedstawiciele Komisji.
Brytyjska Komisja zapowiada, że w związku z kilkoma procesami wystąpi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Chodzi m.in. o Lillian Ladele, która pracowała w urzędzie rejestrującym małżeństwa. Urzędniczka stwierdziła, że nie chce zarejestrować małżeństwa homoseksualnego, ponieważ nie pozwala jej na to sumienie. Została zwolniona. Komisja zapowiada również zwrócenie się do Trybunału w związku ze zwolnieniem Gary'ego McFarlane. Był on doradcą ds. rodzinnych do chwili, gdy odmówił udzielania porad homoseksualnym parom.
Jak zapowiadają przedstawiciele Komisji, będzie ona argumentować, że ostatnie procesy sądowe nie gwarantują dostatecznego respektowania wolności religijnej oraz swobody przekonań. Komisja jest zdania, że zgoda na kierowanie się swoim sumieniem oraz wiarą nie kłóci się z prawem antydyskryminacyjnym oraz swobodami niewierzących i potrzebami firm.
- Nasze interwencje w tych sprawach powinny dać odwagę sędziom, by interpretowali prawo szerzej i bardziej na korzyść osób religijnych – tłumaczy John Wadham z Komisji. Przypomina, że prawo antydyskryminacyjne od lat dobrze chroni osoby niepełnosprawne w Wielkiej Brytanii. - Wydaje się rozsądne, by prawo chroniło również prawa osób wierzących – dodaje Wadham.
żar/Lifesitenews.com

