Na początku tego roku w mediach na całym świecie zrobiło się głośno o brytyjskiej celebrytce, Josie Cunningham. Kobieta długo rozważała dokonanie aborcji, by dostać się do programu Big Brother. Ostatecznie zdecydowała, że urodzi dziecko. Okazuje się jednak, że nie odpowiada jej jego płeć, w związku z czym… pali paczkę papierosów dziennie i pije alkohol, bo najwyraźniej nie przejmuje się już tak swoim dzieckiem.

Cunningham bardzo chciała urodzić córkę, tymczasem będzie mieć syna – a ma już dwóch. W wywiadzie przyrównuje dzieci do samochodów. „Gdy masz już dwa modele Forda i usłyszysz, że twój kolejny samochód to będzie Audi, jesteś zachwycona. Obiecujesz sobie, że nie będziesz palić w środku samochodu ani pozwalać, by ktoś jadł w nim fast foody. Jednak jeżeli to znowu będzie Ford, to te sprawy nie są już problemem” – wyjaśnia Cunningham. „Tak samo jest u mnie z paleniem i piciem w związku z płcią dziecka” – dodaje.

Co więcej celebrytka zapewnia, że gdyby wcześniej wiedziała, że urodzi chłopca, to zdecydowałaby się na aborcję. Zapewnia jednak, że gdy dziecko już się urodzi, to będzie je kochać.

pac/lifenews