– Gdyby praca wymagała częstych podróży do Warszawy, zrozumiałbym to. Ale czy znajomość języka może być tak ważnym wymogiem dla kogoś, kto cały dzień pakuje kiełbaski? – oburzał się Brytyjczyk. A jaki jest powód akurat takiego wymogu ze strony Forzy?
W firmie pracuje już tylu Polaków, że wszystkie szkolenia BHP odbywają się w języku polskim. Temat podchwyciły brytyjskie media. A rządowe biuro ds. równości oskarżyło firmę o złamanie prawa. Wtedy zaczęła się wycofywać z ogłoszenia. Dyrektor generalny Max Hilliard całą winę zrzuca na błąd w komunikacji między Forzą a agencją, która miała przeprowadzić rekrutację.
– Polacy są bardzo pracowici, Brytyjczycy mniej. Dlatego firmy ich zatrudniają. Nie sądzę, by przeciętny Brytyjczyk miał coś przeciwko nim. Najważniejsze, że płacą podatki – tłumaczy "Rzeczpospolitej" kulturoznawca Ellis Cashmore. Jego zdaniem takie teksty jak w "Daily Mail" mogą wywołać napięcia i wzajemną niechęć między Brytyjczykami a imigrantami.
mm/Dailymail.co.uk/Interia.pl/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

