Jedno ze stowarzyszeń współorganizujących tę akcję poszukuje także wolontariuszy do pracy w centrach miast w ostatnią niedzielę października, aby przemawiali do przechodniów pokazując im zło eutanazji.
Celem akcji jest sprzeciw wobec legalizacji eutanazji w Wielkiej Brytanii oraz uświadomienie społeczeństwa o zagrożeniach, jakie są z nią związane.
- Rząd powołał na nowego podsekretarza stanu zdrowia Ann Soubry, której pierwszym oświadczeniem było stwierdzenie: „To absurdalne i szokujące, że ludzie muszą wyjeżdżać za granicę, żeby skończyć swoje życie zamiast móc zakończyć je w ojczyźnie” – przypomniała Nikki Kenward, jedna z organizatorek kampanii. – Soubry powiedziała, że prawo regulujące kwestię eutanazji powinno się rozwijać. Wszyscy wiemy, co to znaczy dla każdego człowieka narażonego na słabości i choroby. Czuję lodowaty powiew przeszłości przenikający mnie do szpiku kości. Eutanazja może nie zaprzątać ci głowy dzisiaj czy jutro, może w ogóle nie pojawiać się w twoim codziennym życiu. Ale jeśli zostanie ona zalegalizowana, ona się pojawi w twoim życiu, stanie się jego częścią, a być może nawet ci je odbierze. Zastanów się więc chwilę i odpowiedz sobie na pytanie, czy to nie czas, by głośno przemówić, czy w takiej sytuacji mogę sobie pozwolić na milczenie? - pyta Kenwerd.

