Nowe przepisy ustanowił w tej sprawie prokurator generalny Anglii i Walii Keir Starmer. Latem o wyjaśnienie prawnych wątpliwości wnosiła Izba Lordów. Izba zajęła się przypadkiem cierpiącej na stwardnienie rozsiane Debbie Purdy z Bradford. Kobieta zapytała lordów, czy jej mąż, kubański skrzypek Omar Puente, popełni przestępstwo, jeżeli pomoże jej wyjechać do Szwajcarii w celu popełnienia samobójstwa w klinice o przewrotnej nazwie "Dignitas" (Godność).

Izba Lordów stwierdziła, że prawo nie daje jasnej odpowiedzi na podobne przypadki, dlatego poprosiła prokuraturę o odniesienie się do przypadku Purdy. - Chcemy z jednej strony chronić chorych przed ludźmi, którzy mogliby czerpać zyski z przyspieszenia ich śmierci, ale z drugiej chcemy wskazać przykłady, w których ściganie prawne jest co najmniej niewłaściwe – tłumaczy Starmer.

Przyznał też, że wspomagane samobójstwo pozostanie nielegalne: – Jest ono przestępstwem od 50 lat i mój urząd nie zrobił nic, by to zmienić. Nadal będą karane przypadki, w których "pomocnik" miał na celu osiągnięcie korzyści finansowej, skłaniał do samobójstwa osobę poniżej 18 lat lub upośledzoną umysłowo.

Według nowych przepisów, 13 czynników będzie mogło wstrzymać prokuratorów przed wysunięciem oskarżenia. Są to chociażby bliskie spokrewnienie, osobiście wyrażona prośba o pomoc w odebraniu sobie życia, współczucie wobec cierpień jako jedyna motywacja "pomocnika".

Przeciwnicy wprowadzania nowych przepisów wskazują, że są one tym samym co wspomagane samobójstwo. Tłumaczą to tym, że z łatwością będzie można się wpasować w 13 czynników pozwalających uniknąć odpowiedzialności prawnej. – Doświadczenia Holandii pokazały, że legalizacja tych praktyk prowadzi do nadużyć. Liczba wspomaganych samobójstw dramatycznie rośnie. Starzy ludzie, którzy uważają, że są ciężarem dla rodziny, czują się w obowiązku umrzeć – podkreśla w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Andrea Minichiello-Williams, rzecznik Chrześcijańskiego Ośrodka Prawa (CLC) w Londynie.

Pomoc w samobójstwie dokonywana na Wyspach, bądź w jednej z tzw. klinik śmierci w Szwajcarii jest w Wielkiej Brytanii przestępstwem ściganym z urzędu. Dotychczas organy śledcze prowadziły dochodzenie w 117 takich przypadkach, jednak nikt nie został skazany.

MM/Dziennik.pl/BBC.co.uk/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »