Cameron podkreślił, że do tego momentu będzie naciskał na reformy Wspólnoty. Mówił, że Wielka Brytania chce "pozostać oddanym i aktywnym członkiem Unii Europejskiej". - Nie jestem izolacjonistą, ale chcę, by Wielka Brytania miała lepsze warunki. Nie chcę podnosić zwodzonego mostu - mówił.

 

- Rozczarowanie Brytyjczyków Unią Europejską jest największe w historii. UE zmierza w kierunku, którego ludzie nie chcą, nakładając bezsensowne regulacje i rozwiązania prawne – dodał brytyjski premier. - Brytyjczycy widzą, co dzieje się z Europą. Nie ma poparcia dla kierunku zmian w strefie euro. Co będzie oznaczała głębsza integracja w strefie euro dla państw poza tą strefą? - pytał.


Cameron jest za przeprowadzeniem referendum, ale nie w tym momencie, gdyż jego zdaniem, nie byłoby to rozwiązanie problemu. - Najpierw musimy naprawić sytuację i zapytać, w czym chcemy zostać lub z czego chcemy wyjść. Kryzys strefy euro zmieni ją, musimy dać Unii czas – argumentował.


Brytyjski premier dodał, że zdaje sobie sprawę, iż ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z UE będzie "biletem w jedną stronę". - Mówię do Brytyjczyków: to będzie wasza decyzja – deklarował premier.

 

eMBe/TVN24.pl