"Fakt" donosi o kolejnym antypolskim skandalu w Niemczech. Policjanci niemieccy na wniosek Jugendamtu (Urzędu ds. Młodzieży) odebrali Polce Katarzynie Korn dwudniowego synka. Sąd w Niemczech właśnie ogłosił, że powoła eksperta, który ustali, czy kobieta może wychowywać swoje dziecko.
Brutalna akcja policji miała miejsce pod koniec września, ale dopiero teraz wyszły na jaw jej kulisy. Chłopiec został siłą wydarty kobiecie, gdy ta karmiła go piersią. Do tego aktu było potrzebnych aż ośmiu funkcjonariuszy, a wszystkiemu przyglądali się urzędnicy Jugendamtu.
Dziecko Katarzyny i jej drugiego męża Marcina trafiło do rodziny zastępczej. Biologiczni rodzice mogą go widywać przez godzinę trzy razy w tygodniu. Są przy tym traktowani jak przestępcy. Dziadkowie chłopca nie mogą się z nim zobaczyć.
Dlaczego urzędnicy odebrali dziecko? Jugendamt uznał, że ojciec chłopca pozbawiony jest instynktu opiekuńczego, natomiast matka nie poradziła sobie dotychczas z przeżyciami z przeszłości. Według adwokata pani Katarzyny, jej pierwszy mąż, obywatel Niemiec, stosował wobec niej przemoc fizyczną. Z tego powodu siedział w więzieniu. Ich troje dzieci trafiło do rodzin zastępczych.
Jugendamt nie chce oddać dziecka polskim rodzicom, gdyż pozbawiłby się intratnego źródła dochodów – pobiera od państwa za każde zabrane dziecko od 3 do 14 tys. euro miesięcznie - przypomina "Fakt".
Beb/Fakt.pl
