Od momentu śmierci ks. Jerzego, czyli po 19 października 1984 roku, powszechne było też przekonanie, że zginął jako męczennikiem.

Miłość do Boga i ludzi

Szczególny charyzmat ks. Jerzego objawiał się w jego umiejętności tworzenia szczególnych relacji z ludźmi. Pomagał potrzebującym, szybko się z nimi zaprzyjaźniał, zyskiwał ich miłość i zaufanie. Swą dobrocią oraz prostą i serdeczną wiarą przyciągał ich do Boga. Potwierdzał codziennym życiem, że drogą do Boga jest drugi człowiek.

Wzór otwartości i pokory wobec drugiego człowieka

Jego świętość na dobre objawiła się dopiero w ostatnich czterech latach życia. Był wtedy rezydentem w parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu (1980-1984). Gdy w Hucie Warszawa 31 sierpnia 1980 roku robotnicy ogłosili strajk okupacyjny, ks. Popiełuszko został delegowany, by odprawić im niedzielną Mszę świętą. Nie poprzestał na tym. Został z nimi w zakładzie. Tak nawiązała się głęboką więź, która potem wielu doprowadziła do wiary. Hutników chrzcił, spowiadał, błogosławił małżeństwa. Pokazał, jak być człowiekiem dialogu i jak tworzyć dobre relacje duchownych ze świeckimi z różnych środowisk, np. z pracownikami służby zdrowia, twórcami, ludźmi nauki.

Odwaga i obrona praw i godności człowieka

Gromadził wokół siebie ludzi różnych pokoleń, bliskich Kościołowi i poszukujących. Wspierał ich modlitwą i posługą kapłańską, ale także osobistą odwagą i działaniami charytatywnymi w stanie wojennym. Wyrazem jego odpowiedzialności za drugiego człowieka była obecność na procesach osób represjonowanych. Głosząc kazania, przekazywał uniwersalny program dobra i miłości. Dążył do wyzwolenia ludzi z nienawiści. Potrafił wyjść z opłatkiem do żołnierzy i ciepłą kawą do stojących na mrozie funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, którzy go obserwowali i prześladowali. Walczył ze złem, a nie z czyniącym je człowiekiem. Na Mszach za Ojczyznę prosił o zachowanie spokoju, uczył jak być dla drugiego bratem, jak wyzbyć się niechęci do prześladowców i przemienić życie.

Człowiek dialogu i pojednania

Męczeństwo uwieńczyło prześladowania, jakie przyszło mu znosić. Wielokrotnie był wzywany na przesłuchania przez SB i do prokuratury, zatrzymywany przez milicję i osadzany na komisariacie i w areszcie. Publikowano przeciwko niemu oszczercze artykuły, przeprowadzano rewizje w jego mieszkaniu. Próbowano wytoczyć przeciwko niemu sprawę karną. Dokonano nawet kilku – nieudanych - zamachów na jego życie.

Człowiek głębokiej modlitwy i zawierzenia, stróż granicy między dobrem a złem

Tylko wiara i heroiczne męstwo dały mu siłę i spowodowały, że się nie załamał. Dzięki zawierzeniu Bogu wypełnił swoją posługę do końca, twierdząc, że "jest gotowy na wszystko". Tuż przed porwaniem przez funkcjonariuszy MSW, ks. Jerzy przystąpił do spowiedzi, odprawił Mszę świętą i poprowadził rozważania różańcowe. Jego ostatnie publicznie wypowiedziane słowa brzmiały: "Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy". Te słowa były bez wątpienia kwintesencją jego całego nauczania.

AJ/Centrumopatrznosci.pl

 

KALENDARIUM ŻYCIA KS. POPIEŁUSZKI I ARCHIWALNE ZDJĘCIA

 

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »